MultiReklama

MultiReklama - Zarabianie, reklama, programy partnerskie, praca on line


Szukaj na tym blogu

niedziela, 23 lutego 2014

Co powinieneś wiedzieć przed zakupem e-papierosa

Co powinieneś wiedzieć przed zakupem e-papierosa


Autor: R4di


Zakup każdego niemal urządzenia wiąże się z długim okresem poszukiwań. Porównywarki cenowe są tu świetnym źródłem informacji. Niestety w przypadku e-papierosów recenzje wciąż są bardzo skąpe i dodatkowo nasycone specyficznym nazewnictwem. W poniższym artykule wyjaśnię jak przygotować się do zakupu pierwszego e-papierosa.


Budowa e-papierosa:

Elektroniczny papieros składa się z:

Baterii – dostarcza energię do systemu grzewczego, pojemności wahają się od 80 mAh do 1300 mAh.   

Systemu grzewczego – zazwyczaj ma dwa połączone ze sobą elementy - zbiornik na płyn nikotynowy i grzałkę. Na rynku jest wiele systemów grzewczych, każdy ma swoje zalety i wady. W dalszej części opiszę najważniejsze z nich.

Jak działa papieros elektroniczny?

Najprostsze w obsłudze modele mają automatyczną baterię (czyli taką, która włącza się pod wpływem zaciągania) i kartomizer. Zaciągając się wytwarzamy podciśnienie, czujnik umieszczony w baterii wykrywa zmianę i włącza baterię. Prąd przepływa przez grzałkę i w ten sposób nagrzewa ją. Ciepło sprawia, że zgromadzony w watce kartomizera płyn zaczyna zmieniać się w mgiełkę podobną do dymu.

Rodzaje baterii

Baterie automatyczne – mają zamontowany czujnik ciśnienia. Włączają się, gdy wykrywa zmianę. Pozwalają na używanie papierosa tak jak tradycyjnego (zaciąganie się bez pomocy rąk).

Baterie manualne – jak sama nazwa wskazuje, aby ją włączyć należy nacisnąć i przytrzymać przycisk.

Baterie ze zmiennym napięciem (VV) – baterie pozwalające na płynną zmianę napięcia przepływającego przez grzałkę. Napięcie wpływa na ciepło mgiełki, jej ilość oraz na smak.

Stabilizacja napięcia – część baterii zarówno manualnych jak i automatycznych może być dodatkowo wyposażona w stabilizację. Dzięki stabilizacji, do momentu rozładowania bateria podaje takie same napięcie, co przekłada się na taki sam smak przez cały okres używania.

Rozmiar baterii i gwinty (jak dobrać odpowiednią baterię)

Najczęściej spotykaną baterią jest tzw. eGo. Trzeba wiedzieć, że tak naprawdę eGo to nazwa zastosowanego gwintu. Najważniejszą kwestią jest wybór odpowiedniej pojemności, która przełoży się bezpośrednio na wielkość e-papierosa. Poniżej podałem przykładowe pojemności dostosowane do ilości wypalanych tradycyjnych papierosów:

Osoby palące 20 papierosów dziennie i więcej – koniecznie baterie z pojemnością ok. 1000 mAh – nie ma nic gorszego niż bateria rozładowana w nieodpowiednim momencie.

Osoby palące od 10 do 20 papierosów dziennie – baterie o pojemności ok. 650mAh.

Osoby palące do 10 papierosów dziennie – baterie o pojemności ok. 220mAh. Jeśli szukasz e-papierosa wyglądającego jak tradycyjny, a palisz dużo, poszukaj koniecznie modelu z e-papierośnicą. Zapewni ona dodatkowe źródło energii.

Największa bateria będzie wielkości cygara, natomiast modele z e-papierośnicą wyglądają dokładnie tak jak tradycyjne papierosy, są jedynie nieco cięższe.

Systemy grzewcze

Pierwszy system grzewczy zastosowany w e-papierosie wykorzystywał ultradźwięki do rozpylania płynu nikotynowego. Był to jednak bardzo drogi sposób, więc szybko został wyparty przez systemy grzałkowe. Niżej opisane systemy są ułożone chronologicznie, nazwy w nawiasach często występują w opisach modeli:

Atomizer + kartridż watkowy – pierwszy system grzałkowy, obecnie trudno dostępny w sprzedaży.

atomizer i kartridż watkowy

Atomizer + kartridż bezwatkowy nierozbieralny (TANK, eGo-T) – system szybko wyparł watki, składa się z grzałki (atomizera) i pojemnika bez waty. Jest łatwy w czyszczeniu i uzupełnianiu. Ciągle obecny w sprzedaży, mimo tego, że jest już wiele lat na rynku. 

Atomizer + kartridż bezwatkowy rozbieralny (TANK, eGo-C) – wysokie koszty wymiany poprzedniego modelu spowodowały, że szybko wprowadzono model, w którym można było łatwo wymienić grzałkę. Dzięki temu koszty eksploatacji znacząco się zmniejszyły.

Kartomizer - powstał, aby dodatkowo zmniejszyć koszty używania e-papierosów. Połączono atomizer i kartridż w jedno urządzenie. Został zaprojektowany jak jednorazówka, jednak użytkownicy znaleźli sposoby na jego powtórne uzupełnienie. Niska cena i mała awaryjność sprawia, że to jeden z  najlepszych systemów grzewczych do e-papierosów. Wadą jest niska pojemność i nieco ‘spłaszczony’ smak.

kartomizer

Liquinator – kartomizer umieszczony w dodatkowym zbiorniku, aby dodatkowo zwiększyć jego pojemność.

liquinator

Clearomizer – najpopularniejszy obecnie system grzewczy. Metalową obudowę kartomizera zastąpiono plastikową i wyjęto watkę. Liquid jest transportowany na grzałkę po sznurkach. Łatwa obsługa, dobry smak oraz odpowiednia pojemność.

CE4 – clearomizer nierozbieralny, w przypadku awarii należy wymienić całość.

CE4v3 lub CE5 – clearomizer rozbieralny, pozwala na wymianę samej grzałki w przypadku awarii.

clearomizer CE5

Ceny

Ceny e papierosów wahają się od 20zł do 400 zł w zależności od modelu i producenta. Niepisaną zasadą jest, aby na zestaw wraz z wszystkimi akcesoriami wydać tyle, ile wydaje się miesięcznie na tradycyjne papierosy. Wydatek 300 zł zwróci się po 2-3 miesiącach, a unikniemy nieprzyjemnego wymieniania podzespołów. Modele o cenach do 50 zł należy traktować jako jednorazówki. To ile trzeba wydać, zależy od indywidualnych preferencji.

Mam nadzieję, że informacje zawarte w artykule pomogą w wyborze pierwszego e-papierosa.  


Radosław Józwik

E-papierosy i i akcesoria. 

Portal informacyjny i sklep www.savante.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

EURO ( € )
USD ( $ )
PLN ( zł )

Po co pisać?

Po co pisać?


Autor: Krzysztof Kina


Czy pisanie może być potrzebne do czegoś innego niż przekazywanie informacji? Czy może być formą autopromocji, rozwoju czy nawet terapii? Odpowiem w tym artykule.


Pisanie jest formą tworzenia, a tworzenie jest nam niezbędne do życia, niczym oddychanie. Człowiek, który nic nie robi, obumiera. Piszemy dla zdrowia, dla wzrostu, dla zarabiania, dla higieny psychicznej, dla poznania samego siebie i dlatego, by żyć. Piszemy też po prostu - dla radości, dla frajdy, dla „fanu”!

Jasne, nie trzeba pisać, aby żyć, ale aby żyć… tak naprawdę, dobrze jest coś z siebie dawać i to najlepiej w formie przystępnej dla innych. Dlatego warto sobie ulżyć i dać upust swej prawdziwej, twórczej naturze i pisać, malować, wyszywać, śpiewać, grać, dziergać, i robić to, w czym czujesz się dobrze. Nikt nie urodził się, by oglądać telewizję, grać w gry na komputerze, czy oddawać się nałogom -  urodziłeś(aś) się, by dać Coś z siebie. Coś co masz tylko Ty. I nie musi to być wielkie, ogólnoświatowe, wydumane niebotycznie… możesz być niezbędnym elementem Twego najbliższego otoczenia i tutaj doskonale się odnaleźć i zazwyczaj tak jest. Życie może być piękne będąc prostym i zwyczajnym… to… tak naprawdę, tylko kwestia Twojej oceny ;)

Pamiętasz jak stworzyłeś pierwszą babkę z piasku? Jak złożyłeś coś z klocków? Ubrałaś lalkę? Jak wykonałeś rysunek? Jaki byłeś(aś) z tego dumny(a)? To w takich chwilach człowiek czuje, że żyje i to takie chwile stara się później odtwarzać  w dorosłym życiu. To naturalne, normalne, zdrowe, właściwe i potrzebne. Blokowanie tego niszczy nas… dlatego zapraszamy do działania poprzez pisanie artykułów i aktywność w portalu. Ulżyj sobie ;)

Po co pisać? Bo to najprostsza i najskuteczniejsza dla wielu forma ekspresji i poznania swego Ja. To porządkuje Twoje myśli. Poszerza Twój horyzont. Umacnia Twoją wiarę w siebie. Zacznij pisać jeśli nie pisałeś do tej pory, po prostu zacznij. Opisz siebie, opisz swój pokój, to jak się czujesz, jakie myśli przechodzą Ci przez głowę. Zobacz kto patrzy na te myśli. Zadawaj sobie pytania. POBAW SIĘ TYM. Niech pisanie stanie się Twoim sposobem na odreagowanie, na odkrywanie czegoś nowego, ekscytującego i nigdy nie daj się złapać w sieć autokrytyki. Nie pozwól też, aby stało się to Twoim kolejnym obowiązkiem – czymś co „powinno być zrobione”. Jeśli pojawi się zniechęcenie, opisz je. Jeśli irytacja lub przymus – opisz to. Potraktuj wszystko co Ci przychodzi do głowy, co odczuwasz jako inspirację do dalszego pisania. Działaj i baw się tym! Nie oceniaj swoich myśli ani emocji – opisuj je. Piszesz i wyrąbujesz tym sobie drogę na wolność! Poznajesz, odrywasz, tworzysz siebie, a to nie podlega krytyce, to zasługuje na podziw, to zasługuje na szacunek i uznanie. Świat podziwia i nagradza odważnych. Wszak to: „Do odważnych świat należy”!

Rób to lekko, naturalnie, bez napinania, ale całym sobą - tu i teraz, pisz, opisuj, bądź aktywny, zacznij teraz, tu gdzie jesteś i jaki, jaka jesteś. To jaki, jaka jesteś teraz jest doskonałe i dla Ciebie teraz najlepsze. Masz wszelkie możliwości, aby zrobić to, co tylko Ci przyjdzie do głowy, ale zacznij od wypisania planu, swojego manifestu, swojego credo, tego co Ci w życiu przyświeca, tego do czego dążysz, co jest dla Ciebie ważne. Co jest Twoim kręgosłupem, kompasem wskazującym dobry kierunek. Coś czego osiągniecie uczyni Cię JUŻ TERAZ szczęśliwym – nie daj się wbić w kierat wielkich celów do osiągnięcia na x lat do przodu – żyjesz tu i teraz i tu i teraz masz być szczęśliwy ze swoimi celami, zasadami i z samym sobą.

Wypisz to wszystko i bądź z nami. W Artelis chcemy dawać upust swej kreatywnej naturze, chcemy promować twórczość, radosne pisanie – pozytywne wywieranie wpływu i co może wydawać się nieżyciowe – niekomercyjne podejście do życia. Jasne, każde działanie w jakimś zakresie będzie opierać się o finanse i nie zamierzamy tego ukrywać – chcemy świadomie to wykorzystać. Pragniemy, aby piszący artykuły na Artelis i korzystający z nich łączyli w swoich działaniach trzy nurty: pisanie dla idei, aby przekazać coś dobrego, coś budującego. Drugi nurt, aby rozpromować siebie, dać upust swym twórczym siłom i potrzebom, i trzecie… aby dobrze się bawić. Zarobi się dobrze, trwale i bezpiecznie, gdy się połączy te dążenia w jedno. Pragnienie, aby przede wszystkim zarobić wierzymy, że długofalowo się nie sprawdza (choć często od tego się zaczyna ;)).

To jest tekst otwierający dla Akademii Artelis.pl, Miasta Artelis i całej grupy projektów realizowanych pod nazwą Artelis. Zapraszamy do współpracy. Zapraszamy do naszego Miasta.

 

Z serdecznym pozdrowieniem

Krzysztof Kina i zespół Artelis.pl 


Artelis.pl

Moje artykuły w sieci

 

 

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

EURO ( € )
USD ( $ )
PLN ( zł )

Psychologia "nowej" sprzedaży i marketingu

Psychologia "nowej" sprzedaży i marketingu


Autor: Level Up


Zupełnie odmienne podejście do sprzedaży i pozyskiwania klientów, niż do tej pory. Z tego artykułu dowiesz się jak sprzedawać więcej, i jak przyciągać do siebie klientów na długie lata!


Czy Ty też odnosisz wrażenie, że marketing wielu firm opiera się na tym, by reklamować się gdzie tylko się da, jak tylko się da, i w każdy możliwy sposób?

Jeżeli tak, to wiedz, że nie jest to tylko wrażenie. Niestety, tak to dziś wygląda. Na rynku pełno jest firm, które desperacko poszukują klientów. Markteing takich przedsiębiorstw jest w większości przypadków bardzo chaotyczny, a wręcz nachalny. Nic więc dziwnego, że ludzie nie chcą kupować. Zastanów się, czy Ty sam kupiłbyś od natręta, który nie daje Ci spokoju?

Właśnie. To jest stary model sprzedaży. Szukanie ludzi, tylko po to, by od Ciebie kupili. Bardzo mi przykro, ale w czasach, kiedy w prawie każdej niszy konkurencja jest ogromna, to już nie działa. Dziś trzeba się trochę bardziej wysilić, włożyć w pozyskanie klientów trochę serca. Czasy, w których wydawało się kilkanaście tysięcy na bezmyślny marketing w postaci ulotek, plakatów, bannerów, czy denerwująco wyskakujących okienek w każdym portalu w Internecie i to przynosiło efekty, minęły bezpowrotnie. Klienci mają już tego dość.

Marketingowcy się jednak nie poddają, z dnia na dzień wymyśla się nowe sposoby na reklamy, które mają z widza od razu zrobić klienta. Jedne z nich wychodzą trochę lepiej, inne nieco gorzej, ale to nie zmienia faktu, że jest ich coraz więcej i więcej. Jedne śmieszą, inne wzbudzają strach, jeszcze inne współczucie, ale wszystkie mają jeden cel:

Uderzyć w emocje widza i sprowokować go do zakupu.

W latach 90. czy nawet kilka lat po roku 2000 te metody jeszcze dość dobrze działały. Dziś takie reklamy są traktowane jako spam, czyli wiadomości niechciane. Jeżeli są emitowane w telewizji, widzowe, którzy są nimi dosłownie katowani, natychmiast przełączają kanał na inny (zastanów się, czy Ty przypadkiem też tak nie robisz?).

Ja chcę Ci pokazać psychologię "nowej" sprzedaży i marketingu. Teraz skup się bardzo uważnie, bo niektóre rzeczy mogą wydać Ci się kontrowersyjne.

1. Po pierwsze - nie sprzedawaj!

Dokładnie tak! Jeśli chcesz mieć wielu klientów i świetne winiki sprzedażowe, nie wolno Ci sprzedawać. Skup się na budowaniu relacji z ludźmi. Najpierw pokaż im siebie, pokaż, że jesteś prawdziwym specjalistą. Daj im się poznać, oswoić z Twoją osobą, a nawet przywiązać do siebie. Pod żadnym pozorem nie mów nic o sprzedaży. Marketing w dzisiejszych czasach, to nic innego jak tylko budowanie pozytywnych relacji ze swoimi klientami. Zanim wyciągniesz jakiś produkt, zadbaj o to, abyś stał się autorytetem dla potencjalnych kupujących, pokaż się ze swojej "eksperckiej strony".

2. Po drugie - pomagaj!

W taki sposób najłatwiej przekonasz do siebie ludzi. Najszybciej zbudujesz relacje i w bardzo krótkim czasie staniesz się ekspertem w oczach ludzi. Ok, ale co to znaczy pomagaj? I jak masz pomagać? Oczywiście nie chodzi mi tutaj o pomoc starszej kobiecie w wysiadaniu z autobusu (choć to bardzo kulturalne), ale o pomoc swoim potencjalnym klientom w rozwiązaniu jednego z ich problemów. Widzisz, nie ważne w jakiej niszy będziesz działał, klienci zawsze mają jakiś problem. Najlepsze jest to, że nie jeden, ale kilka, bądź kilkanaście. Dlaczego najlepsze? Dlatego, że Twoim zadaniem jest wszystkie ich problemy zdefiniować, wybrać kilka z nich i pomóc w ich rozwiązaniu. Dzięki temu buduje się między wami pewna więź. Więź, która nie pozwoli temu klientowi już nigdy od Ciebie odejść (pomyśl, czy Ty kiedykolwiek odwróciłeś się od osób, które Ci w życiu pomogły?). 

3. Jak pomagać?

Nie jest ważne, czy Twoja działalność prosperuje w Internecie, czy w świecie offline. Pomagać możesz w ten sam sposób, dając gotowe rozwiązania. W dzisiejszych czasach praktycznie każda firma ma własną stronę internetową. Wykorzystaj ją do tego, aby dawać tam klientom rozwiązania ich problemów. Strona to oczywiście bardzo mało. Pisz artykuły, nagrywaj filmy video, wysyłaj e-maile. Jeśli nie możesz odnaleźć problemów, z którymi borykają się Twoi klienci, wyślij im ankietę do wypełnienia. Pod warunkiem anonimowości ludzie bardzo chętnie opowiedzą Ci o swoich problemach. Jeśli jesteś w danej branży prawdziwym ekspertem, napisz świetną książkę. Możesz również przygotować newsletter. Tutaj najbardziej skupię się na pisaniu artykułów. Na dowód tego, że jest to bardzo dobra metoda marketingu zaznaczę, że właśnie czytasz jeden z nich. Artykuły to przyszłość. To narzędzie, które sprawi, że ze zwykłego, szeregowego sprzedawcy, o którym do tej pory nikt nie słyszał, możesz stać się znanym i szanowanym ekspertem w swojej branży. Jest to stosunkowo tani, ale bardzo skuteczny sposób promowania siebie, swojej firmy i eksperckiego wizerunku w Internecie.

4. Dlaczego budowanie relacji? I dlaczego poprzez artykuły?

a) Nastaw się na budowanie relacji niezależnie od tego, czym się zajmujesz bo:

- spam generuje cała Twoja konkurencja, odróżnij się od nich, spraw by kierunek skupienia uwagi kupujących, zwrócony był na Ciebie;

- ludzie zdecydowanie chętniej kupują od tych, których znają;

- klienci mają dość "MEGA Okazji", "Najlepszych promocji", "Niepowtarzalnych cen";

- nie będziesz miał "jednorazowych strzałów", tylko grono wiernych, kupujących TYLKO U CIEBIE, przez całe lata - klientów.

b) Pisz artykuły, błyszcz swoją wiedzą dlatego, że:

- stosunkowo niewielkim kosztem jesteś w stanie dotrzeć do ogromnej liczby ludzi zainteresowanych branżą, w której działasz;

- artykuł to wypowiedź publicystyczna i już sama nazwa budzi szacunek, w końcu nie każdy potrafi coś takiego napisać;

- właśnie znajdujesz się w portalu, w którym zarejestrowanych jest prawie 25 tysięcy autorów, w miejscu, w którym opublikowanych zostało już ponad 37 tysięcy artykułów;

- sam właśnie czytasz artykuł.

Wiedz jednak o tym, że aby Twoje artykuły były skuteczne, musisz poznać elementarne zasady pisania.


Zasady pisania Artykułów

Budowanie relacji

Mateusz Waliczek

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

EURO ( € )
USD ( $ )
PLN ( zł )

Adwokat diabła #1

Adwokat diabła #1


Autor: Krzysztof Kina


Może się tego nie spodziewałeś, ale teraz chciałbym wystąpić w roli adwokata diabła – chcę ci powiedzieć, jak możesz się promować za pomocą kiepskich tekstów. Tak – to jest jak najbardziej możliwe, a za chwilę dowiesz się, jak i co może z tego dla Ciebie wyniknąć.


Przede wszystkim musisz mieć bardzo dużo tekstów. Teksty będą potrzebne do umieszczenia w nich linków tak, jak jesteś do tego przyzwyczajony. Dlaczego musisz mieć tych tekstów dużo? Pierwsza rzecz: będziesz korzystał ze stron średniej jakości. To oznacza, że nie powinieneś pisać zbyt dobrych tekstów: i tak będą opublikowane między przeciętnymi, więc niczego nie zyskasz, jeśli napiszesz więcej i lepiej niż inni. To jednak ma swoje konsekwencje: strony takie mają tendencję do znikania w mrokach sieci – nieprzedłużone domeny, zbanowane serwisy, filtry, linki, które wyparowują: to na pewno znasz. A to oznacza, że musisz mieć teksty zapasowe – jeśli stracisz linki, to przecież trzeba to uzupełnić. Koło się zamyka.

 

Załóżmy jednak, że teksty masz. Czego potrzebujesz dalej? Dużej ilości stron. Zapewne wiesz, że ilość dobrych stron jest ograniczona, a spisy pozostałych są zwykle mocno nieaktualne. Zróżnicowanie źródeł linków jest bardzo potrzebne: dzięki temu wzmacniasz swoją stronę, a im więcej jest tekstów, tym więcej musi być stron do publikacji, a to oznacza bardzo długie godziny siedzenia i szukania kolejnych serwisów. I nawet jako adwokat diabła absolutnie nie radzę Ci używać harvesterów, bo jeśli zbierzesz masę przypadkowych adresów, to będziesz musiał całymi dniami je weryfikować – to już jest zupełnie niepotrzebne.

Przyjrzyjmy się teraz linkom – żeby wypozycjonować się kiepskimi tekstami, musisz mieć bardzo dużo linków. Pojedynczy link z kiepskiego tekstu ma niewielką moc, więc żeby uzbierać na top10, musisz mieć dużo linków. Dużo linków to jednak pomysł dla Google podejrzany. Będzie Ci trudno znaleźć aż tyle różnych stron. Pamiętaj, że na 250 tysięcy tekstów tysiąc stron to bardzo niewiele. To jednak tylko pierwszy problem. Żeby całość miała sens, trzeba różnicować też anchory. Powiedzmy, że na jeden link z Twoim słowem kluczowym, przypadają 2 teksty z anchorami generycznymi – jeśli wszystkich tekstów jest 250 tysięcy, to zużyje tylko około 80 tysięcy, a pozostałe 160 to teksty zmarnowane, napisane (a w zasadzie wygenerowane, bo nie napiszesz tego z palca) tylko po to, żeby wywieść w pole Googlebota. Ponieważ mam Cię wspierać, wyłączę realizm i założę, że algorytm zostanie na tyle uwsteczniony, żeby łyknąć teksty z mieszarek w tak absurdalnych ilościach.

Tyle tytułem przygotowań – w drugiej części przyjrzę się, jakie z tego dostaniemy wyniki, co będziesz musiał zrobić, żeby ich nie stracić i powiem Ci, co na ten temat sądzę i – obiecuję – będzie to obiektywna opinia. Druga część tego artykułu nie będzie zawierała żadnych sugestii, jak walczyć z wadami klasycznego pozycjonowania– uwierz, kiepskie teksty też można do czegoś wykorzystać i chcę tylko podpowiedzieć Ci, w jaki sposób to zrobić.


Artelis.pl

Moje artykuły w sieci

 

 

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

EURO ( € )
USD ( $ )
PLN ( zł )

Popularne posty

Thumbnail Screenshots by Thumbshots